SEO

Migracja sklepu internetowego bez utraty ruchu: checklista SEO.

Jak przenieść sklep na nową platformę, domenę lub adresy i nie stracić ruchu z Google. Checklista SEO na każdy etap: przed migracją, w dniu startu i po.

Zmiana platformy sklepu, domeny albo struktury adresów to moment, w którym najłatwiej stracić ruch z Google budowany latami. Prowadziłem takie projekty w dużym e-commerce i za każdym razem widziałem to samo: o wyniku decyduje przygotowanie, a nie sam dzień startu. Oto checklista, którą możesz przejść punkt po punkcie.

Dlaczego sklepy tracą ruch po migracji

Google zna Twój sklep pod konkretnymi adresami. Gdy adresy się zmieniają, musi odnaleźć nowe strony, zrozumieć, że zastępują stare, i przenieść na nie zdobyte sygnały. Ruch spada najczęściej, gdy:

  • stare adresy kończą się błędem 404 zamiast przekierowania,
  • przekierowania prowadzą na stronę główną albo do niepasujących kategorii,
  • nowe szablony gubią treści, nagłówki, dane strukturalne lub linkowanie wewnętrzne,
  • wersja testowa trafia do indeksu albo produkcja startuje z blokadą indeksowania,
  • nikt nie monitoruje Search Console przez pierwsze tygodnie.

Przed migracją: mapa adresów i wersja testowa

1Lista starych adresówMapy witryny, logi serwera, analityka, Search Console i eksport z platformyFundament
2Mapa przekierowańKażdy ważny stary adres przypisany do najbardziej podobnego nowegoKrytyczne
3Test wersji stagingowejTreści, szablony, dane strukturalne, linki, szybkośćKontrola
4Punkt odniesieniaZapis ruchu, pozycji i liczby zaindeksowanych stron przed startemPomiar
Cztery rzeczy, które warto mieć gotowe, zanim zapadnie data startu.
  1. Zbierz wszystkie stare adresy. Nie tylko te z mapy witryny. Google zaleca sięgnąć też do logów serwera, analityki i systemu sklepu. W sklepach często okazuje się, że ruch przynoszą adresy, o których nikt nie pamiętał.
  2. Przygotuj mapę przekierowań. Kategoria na kategorię, produkt na produkt. Usunięte produkty na następcę albo najbliższą kategorię. Unikaj łańcuchów przekierowań, każdy stary adres powinien prowadzić od razu do docelowego.
  3. Sprawdź wersję testową. Czy kluczowe kategorie mają te same treści i nagłówki, czy działają dane strukturalne produktów, czy linkowanie wewnętrzne prowadzi do nowych adresów, czy filtry nie generują tysięcy nowych duplikatów. Wersja testowa nie może być dostępna dla Google.
  4. Zapisz punkt odniesienia. Ruch organiczny, pozycje kluczowych fraz i liczba zaindeksowanych stron przed migracją. Bez tego po starcie trudno ocenić, co się zmieniło.

Dzień migracji: przekierowania i mapy witryny

BłądWszystko na stronę głównąMasowe przekierowanie starych adresów na stronę główną traci sygnały i frustruje klientów z linków i zakładek.
DobrzeAdres na odpowiednikStałe, serwerowe przekierowania 301 lub 308 z każdego ważnego adresu na jego najbliższy odpowiednik.
Google wprost zaleca stałe przekierowania serwerowe i odradza kierowanie wielu stron na jedną niezwiązaną.
  • Włącz przekierowania 301 lub 308 zgodnie z mapą i sprawdź próbkę kluczowych adresów zaraz po starcie.
  • Usuń blokady z wersji testowej: noindex, hasło, blokadę w robots.txt. To częsty i bardzo kosztowny błąd.
  • Zaktualizuj adresy w kanonikalizacji, hreflang i linkach wewnętrznych, żeby nie wskazywały na przekierowania.
  • Dodaj nową mapę witryny w Search Console. Starą warto zostawić na czas przenosin, żeby śledzić, jak Google przechodzi na nowe adresy.
  • Przy zmianie domeny zgłoś zmianę adresu w Search Console dla starej domeny.

Po migracji: co monitorować przez pierwsze tygodnie

Google uprzedza, że w trakcie przenosin pozycje mogą się przejściowo wahać, a przy większych serwisach przejście na nowe adresy trwa dłużej. Dlatego przez pierwsze tygodnie sprawdzaj regularnie:

  • raporty indeksowania w Search Console: czy nowe adresy wchodzą do indeksu, a liczba błędów 404 nie rośnie,
  • logi serwera: czy Googlebot odwiedza nowe adresy i nie trafia na błędy,
  • ruch i konwersje w GA4 dla kluczowych kategorii i produktów, w porównaniu z punktem odniesienia,
  • pozycje najważniejszych fraz, z uwzględnieniem tego, że krótkie wahania są normalne.

Przekierowania utrzymuj jak najdłużej. Google zaleca co najmniej rok, a najlepiej zostawić je na stałe.

Najczęstsze błędy przy migracji sklepu

  • Brak przekierowań dla produktów i kategorii z linkami zewnętrznymi.
  • Zmiana adresów, treści i szablonów naraz, bez kontroli wpływu każdej zmiany.
  • Start w szczycie sezonu sprzedażowego.
  • Filtry w nowej platformie generujące nowe duplikaty. Więcej o tym w artykule filtry w sklepie a SEO.
  • Brak osoby odpowiedzialnej za monitoring po starcie.

Jeśli planujesz zmianę platformy, zacznij od audytu SEO sklepu, zanim zapadną decyzje projektowe. Więcej o tym, jak pracuję ze sklepami, znajdziesz na stronie SEO dla sklepów internetowych.

Źródła

  1. How to move a site (site moves with URL changes) - Google Search Central
  2. Redirects and Google Search - Google Search Central

Czy ten artykuł był pomocny?

O autorze. Maciek - konsultant SEO i GEO z ponad 10-letnim doświadczeniem, wcześniej Head of SEO m.in. w Gemini Polska i Staples Solutions. Więcej o mnie

Pytania o migrację sklepu.

Ile ruchu traci się zwykle przy migracji sklepu?

Nie ma jednej liczby. Dobrze przygotowana migracja może przejść z niewielkimi, krótkotrwałymi wahaniami, a źle przeprowadzona potrafi zabrać dużą część ruchu na długie miesiące. Google sam uprzedza, że w trakcie przenosin pozycje mogą się przejściowo wahać.

Jak długo utrzymywać przekierowania po migracji?

Jak najdłużej. Google zaleca co najmniej rok, a dla wygody użytkowników najlepiej bezterminowo, bo do starych adresów nadal prowadzą linki, zakładki i wyniki wyszukiwania.

Czy można przekierować wszystkie stare adresy na stronę główną?

Nie. Masowe przekierowanie na stronę główną albo inną niezwiązaną stronę Google traktuje jak brak odpowiednika. Każdy ważny stary adres powinien prowadzić do najbardziej podobnej nowej podstrony, a usunięte produkty do następcy lub kategorii.

Kiedy zaangażować specjalistę SEO w migrację?

Na etapie planowania, zanim zapadną decyzje o strukturze adresów i szablonach. Wtedy najtaniej uniknąć błędów, które po starcie wymagają kosztownych poprawek.